sobota, października 18, 2014

Promotorzy tego co dobre i ci co dali impulsy do zmian na lepsze


Dzisiaj specjalny komentarz na specjalną okoliczność - nieskromne retrospektywne refleksje po otrzymaniu prestiżowych, jakże różnych wyróżnień ustanowionymi dla tych co promują OZE i dla tych co dają impulsy rozwojowe nowoczesnej energetyce.


Mam 52 lata, ponad 26 lat czynnego życia zawodowego poświeciłem wyłącznie odnawialnym źródłom energii (OZE),  ostatnie 13 lat w całości przepracowałem w Instytucie Energetyki Odnawialnej (IEO). 13 października 2014 roku, na dwu uroczystych  galach: „ekologicznej” w Poznaniu „przemysłowej” w Warszawie i otrzymałem niemalże jednocześnie dwa najważniejsze krajowe wyróżnienia branżowe. Spinają one jak klamra dwa coraz bardziej odrębne obszary mojej historycznej aktywności, łączą ze sobą dwa coraz bardziej różne środowiska zawodowe i różne działy gospodarki (ochrona środowiska oraz przemysł i energetyka) w których ramach z coraz większym trudem funkcjonuje trochę rozdarta energetyka odnawialna. Czas jest trudny, przełomowy, ale nie ukrywam, że z powodu  otrzymania dwu tak prestiżowych wyróżnień  za aktywność w OZE jest mi bardzo miło. A to, że są one tak różne, powoduje że różne refleksje przychodzą same i bynajmniej nie będę się bronił się przed ich spisaniem, wspominając na paradoksy historii, a przede wszystkim ludzi, których spotkałem na zawodowej drodze, którzy łączyli różne środowiska i wywarli wpływ nie tylko na mnie ale także na całą branżę OZE.

Zacznę od wyróżnienia przyznanego przez środowiska wywodzące się z idei rozwoju zrównoważonego, rozwoju lokalnego, ochrony środowiska, promotorów zielonej gospodarki i zielonej energetyki, czyli miejsca skąd – mając dobrych akuszerów - wyrosła polska energetyka odnawialna. Na gali Międzynarodowego Kongresu Ochrony Środowiska ENVICON w Poznaniu odebrałem statuetkę i tytuł „Promotor energetyki odnawialnej”.

Jest to najstarsze  i moim zdaniem najważniejsze wyróżnienie w całym sektorze OZE, przyznawane dla osób/instytucji działających na rzecz zrównoważonego rozwoju energetycznego i propagowania postaw mających wpływ na rozwój OZE w skali  ogólnokrajowej, za to że ich działania wywarły wyraźny pozytywny wpływ na rozwój wykorzystania odnawialnych zasobów energii w Polsce. Tytuł przyznawany jest przez miesięcznik Czysta Energia. Paradoksem jest to, że jako jeden z inicjatorów powołania w 2001 roku Czystej Energii -  zaraz po przyjęciu przez Sejm osobiście mi bliskiej (pierwsze, momentami dramatyczne doświadczenie polityczne) „Strategii rozwoju energetyki odnawialnej”,   - miesięcznika, który miał wyznaczać i wspierać zrównoważony kierunek rozwoju kraju w oparciu o wykorzystanie odnawialnych zasobów energii,  byłem też jedną osób które od samego początku wspierały red. Urszulę Wojciechowską w urzeczywistnieniu idei utworzenia tytułu „Promotora”. Po to aby pionierzy, a w szczególności praktycy konsekwentnej pracy organicznej nie pozostawali anonimowymi w społecznym odbiorze. Do tej pory takie prestiżowe wyróżnienia dostało już 10 osób. W Poznaniu było mi o szczególnie miło otrzymać statuetkę „Promotora”, bo na tym samym podium stanęli Jacek Bożek i Adam Wajrak – osoby nie wymagające przedstawiania w środowiskach ekologicznych. Niezłomni w swojej pracy dla środowiska naturalnego, odebrali razem ze mną nagrody „Pracy organicznej”  w kategoriach osobowość (Jacek) i dziennikarz (Adam). 

Choć energetyka odnawialna 10 lat temu przeszła w nowym podziale kompetencyjnym rady ministrów z resortu środowiska do resortu gospodarki, a ministerstwo środowiska zmieniło się nie w przybudówkę ministerstwa gospodarki i finansów, to moje serce jest dalej po zielonej stronie. Energetyka odnawialna źle się rozwija tam gdzie na tworzonym dopiero rynku decyduje dyktat niskich bieżących cen  (nie mylić z kosztami w rachunku ciągnionym i ich sprawiedliwym rozkładem u odbiorców) i interesy dużych silnych grup gospodarczych i społecznych (nie mylić z tzw. interesem społecznym). Ciągle wierzę w to, że środowiska ekologiczne będą w Polsce bardziej wpływać na decyzje gospodarcze, aby zrównoważyć short-termism” i wspierać gospodarkę innowacyjną, zwrócona ku przyszłości.

I tu warto przejść do drugiego mojego prestiżowego wyróżnienia, wywodzącego się ze środowisk nowego, innowacyjnego  przemysłu i energetyki, która przywiązuje jednak większa wagę do  bezpieczeństwa energetycznego i stopniowej poprawy efektywności niż ekologii czy innowacji, zwłaszcza tych przełomowych, takich jakie niesie energetyka odnawialna. Wielkim zaszczytem i przyznam – niespodzianką,  stało się dla mnie przyznanie przez  redakcję Miesięcznika Gospodarczego Nowy Przemysł oraz portalu wnp.pl tytułu „Nowy Impuls 2014” na gali w Warszawie towarzyszącej XI edycji Kongresu Nowego Przemysłu. Tytuł jest przyznawany  za to, co w energetyce decyduje o jego przyszłości i perspektywach. Jak powiedział na Gali Wojciech Kuśpik, prezes Grupy PTWP (wydawca opiniotwórczych mediów gospodarczych przyznających tytuł), wyróżnieni „Nowym Impulsem 2014” – to firmy, instytucje, osoby podejmują odważne, oczekiwane przez całą gospodarkę, decyzje, które przecierają nowe szlaki, wyznaczaj nowe trendy i są liderami w dziedzinie innowacji i nowych technologii. To wszystko nie dotyczy oczywiście mojej osoby ale wszystkich 10 laureatów „Impulsów”.
( pod linkiem uzasadnienia i wypowiedzi laureatów, samo wyróżnienie w imieniu moim i IEO odebrała dr Katarzyna Michałowska-Knap , myślę, że łatwo odnajdziecie drodzy Czytelnicy kogo trzeba  na poniższym zdjęciu...).

Wśród laureatów znalazły się największe polskie firmy energetyczne (PGE, PSE, Tauron), firmy wdzierające się na rynek (Dalkia, Polenergia, Duon i firma technologiczna Apator) oraz Ministerstwo Gospodarki razem z Ministerstwem Skarbu. Minister Pietrewicz odbierający nagrodę w imaniu MG powiedział, że  polska gospodarka potrzebuje nowych impulsów w obszarze inwestycji, odnawialnych źródeł energii oraz efektywności energetycznej. Dla mnie szczególnym wydarzeniem było to, że razem ze mną laureatem „Impulsu” został prof. Jerzy Buzek, który, będąc premierem przyjmował w 2001 roku wspominaną już  rządową „Strategie rozwoju energetyki odnawialnej”, a kończąc pracę jako premier koalicyjnego rządu AWS-UW doprowadził do zatwierdzenia jej jednogłośnie przez Sejm – takie to były czasy i tacy polscy politycy, reprezentanci narodu! Teraz o OZE myślimy inaczej, tak jak inaczej myśli doświadczony  polityk wyczulony na bieżące nastroje społeczne i  sytuacje wyborcze oraz niezależny od polityka krytyczny obserwator, ale sentyment do prof. Buzka z dawnych lat mi pozostał.  Dużą satysfakcje sprawiło mi uzasadnienie „Impulsu” przyznanego mojej osobie i Instytutowi Energetyki Odnawialnej, w szczególności w tej części, w której Redakcja Nowego Przemysłu i wnp.pl wskazały m.in. na wysiłki na rzecz rozwoju  instalacji prosumenckich, konstatując, że jest  to obszar ważny dla przyszłości energetyki, a  dla jego rozwoju ważne jest budowanie społecznej świadomości.  

I tu mógłbym zakończyć chwalenie się, tym bardziej że widać już wystarczająco wyraźnie, że mnie wyróżnienia „podbechtały”.  Ale brakuje jeszcze puenty. Energetyka odnawialna w Polsce pójdzie za impulsem wspomnianym przez ministra Pietrewicza i będzie się stawała częścią energetyki zawodowej i przemysłowej. Taka jest kolej rzeczy i natura (struktura) krajowego rynku energii o dużej (moim zdaniem za dużej) koncentracji podmiotów, na którym z powodzeniem radzą sobie najwięksi laureaci tegorocznych „Impulsów”. Ale jeśli chodzi o rozwój tego co nowe - instalacji prosumenckich potrzeba znacznie więcej niż zaangażowania grup energetycznych i tradycyjnego  przemysłu energetycznego. Potrzebny jest tu nowy model rozwoju energetyki i wykształcona nowa struktura społeczno-gospodarcza oraz mali, ale wspóldziałajacy na skalę masową i bazujący na innowacyjnych rozwiązaniach aktorzy rynkowi. Utopia pomiędzy Wisłą i Wartą?  Budzący się do życia  sektor energetyki obywatelskiej może częściowo bazować na innowacjach inkrementalnych nagradzanych na gali w Warszawie, ale do prawdziwego rozwoju wymaga wrażliwości społecznej i oparcia się na wartościach, które są bliskie uczestnikom zielonej gali w Poznaniu. O tym jak połączyć przeszłość, skomplikowaną teraźniejszość  i przyszłość, na rzecz której poświęciłem całe zawodowe życie, myślałem w drodze powrotnej z  Poznania do Warszawy.  

Dzisiaj, po ćwierćwieczu różnych doświadczeń,  promowanie OZE, włączanie nowych prądów do energetyki  i myślenie o przyszłości nie najlepiej nam wychodzą. Od ponad 5 lat ok. 500 mln wykształconych i świadomych kwestii ekologicznych, patrzących dalej w przyszłość obywateli UE z coraz większym niepokojem patrzy na Polskę, od nowa zastanawiającą się nad tym co zrobić z wolnym rynkiem i wolnością, i z tęsknotą za poczuciem bezpieczeństwa, etatyzmem i życiem na uboczu zmian. Społeczna gospodarka rynkowa, solidarność międzypokoleniowa, społeczeństwo obywatelskie, odpowiedzialność za środowisko, wiara w innowacje, czyli wartości w otoczeniu których najlepiej funkcjonują OZE, nie są  znowu oczywiste. Obydwa kongresy i obie gale odbywały się pod hasłem lub kontemplowały 25-lecia wolności i próbowały wytyczdrogę w przyszłość. Symbolizujący czas odzyskiwania wolności pierwszy niekomunistyczny premier  Tadeusz Mazowiecki, doceniając we wprowadzaniu reform zarówno rolę państwa jak i obywateli mawiał, że nigdy nie ma takiego zła, którego nie można naprawić. Jego rząd nie bał się np. podjąć w 1991 r. decyzji o zatrzymaniu  budowy elektrowni jądrowej (podając racjonalne i ciągle aktualne argumenty: "zbędność w bilansie energetycznym, wątpliwa rentowność, niejednoznaczne bezpieczeństwo"). Trzeba  zatem ciągle wierzyć i w państwo, i w ludzi, i w mądrych liderów, i w ich zdolność do korekt złych decyzji, promocji nowych idei i inspirowania.

Myślałem też o ludziach którzy, skuteczniej  niż ja promowali w ostatnich dwu dekadach energetykę odnawialną, nadali jej trwałe, do tej pory działające impulsy. Potrafili inspirować mnie i innych, i wprowadzać OZE w szersze systemy.  Wypada zacząć od profesora Macieja Nowickiego, który wtedy gdy po raz pierwszy został ministrem ds. środowiska w 1991 roku, stworzył podstawy, polityczno-prawne ramy i atmosferę dla rozwoju OZE, i pozostał tej wielkiej idei wierny do dzisiaj,  ministra środowiska Czesława Śleziaka i jednocześnie szefa kluczowej Komisji Sejmowej w okresie kształtowania  rozwoju OZE na nowoczesny wzór unijny (1998-2001), dyrektora Zbigniewa Kamieńskiego, który urzeczywistniał te idee w Ministerstwie Środowiska i zaszczepiał w Ministerstwie Gospodarki. Trzeba wspomnieć na wiceministra rolnictwa Henryka Wujca (obecnie doradcę Prezydenta ds. społecznych), który w mądry sposób dostrzegł rolę OZE dla rozwoju obszarów wiejskich oraz ministra Tomasza Podgajnika, który po skończonej misji rządowej  zdecydował się na pozostanie w branży OZE na dobre i na złe.  Chyba nikt inny nie uzyskał tak silnego efektu promocji energetyki obywatelskiej  jak premier Waldemar Pawlak w latach 2011-2012 i ówczesny zespół w Ministerstwie Gospodarki, który odważył się na prosumencki projekt ustawy o OZE, znacznie lepszy od tego, który sam przygotowywałem w 2002 roku, nie wspominając obecnego. Niech mi wolno będzie jeszcze wspomnieć na inspirujących mnie osobiście przedstawicieli świata nauki: prof. Krzysztofa Urbańca z PW, który uczył mnie technicznego i organizacyjnego podejścia do energetyki, prof. Andrzeja Zawiślaka z UW, który pomagał zrozumieć rolę OZE w systemach gospodarczych i ekonomicznych, prof. Zdzisława Wójcickiego z IBMER (bilanse energetyczne i statystyka energetyczna), i z tych z którymi nam przyjemność obecnie wymieniać myśli (niestety za rzadko): prof. Jan Popczyk, prof. Tomasz Żylicz, prof. Ryszard Ciach, dr Andrzej Kassenberg, oraz w ostatnich latach dr Joanna Maćkowiak-Pandera,  dr Jan Rączka, dr Magdalena Ligus, dr Zygmunt Parczewski, dr Andrzej Ancygier  i wielu, wielu innych. O społecznych i politycznych uwarunkowaniach rozwoju OZE miałem i mam możliwości prowadzenia szczerych rozmów zarówno z wiceministrem Radkiem Gawlikiem i późniejszym szefem partii Zieloni, jak  i z prof. Piotrkiem Glińskim.  Nie sposób nie wspomnieć osoby która w tym roku odeszła - dr Aleksandra Panka z PW/NAPE, z którym uczyłem się łączyć ideę OZE z efektywnością energetyczną. Teraz nie sposób rozwijać energetyki prosumenckiej i obywatelskiej opartej na OZE, jeżeli nie ma zrozumienia mechanizmów efektywności energetycznej. Jak nie wspomnieć o dziennikarzach,  zaczynając oczywiście od  redakcji Czystej Energii i Nowego Przemysłu, które integrują OZE w większe systemy, a współdziałając z kapitułami i przyznając mi wyróżnienia, zwracają też uwagę na znacznie OZE i promują samą ideę energetyki odnawialnej  szeroko poza sektor OZE. Wspomnę jeszcze na pojedynczych dziennikarzy, którzy byli u zarania wytrwałymi promotorami  OZE w społeczeństwie np.: red. Józef Kępka (PT), red. Krystyna Forowicz (RzP), red. Aleksandra Wójtowicz (BiE). Nie zdołam już wymienić wszystkich osób, przedstawicieli agencji energetycznych, organizacji pozarządowych (także tych należących do Koalicji Klimatycznej) ani stowarzyszeń branżowych, takich jak ZP FEO, czy firm. 

Dziękując redakcjom Czystej Energii i Nowego Przemysłu za wyróżnienia, chciałbym się nimi podzielić  z Wami - wymienionymi (bez względu na ew. konsekwencje : i tymi wszystkimi których nie wymieniłem, ale dobrze pamiętam  jako inspiratorów o szerokich horyzontach i jako tych którzy się nie bali nowych idei i potrafili je urzeczywistniać na różnych poziomach. 

Nie mógłbym się dzisiaj dzielić z nikim wyróżnieniami i mieć poczucia sensu pracy, gdyby nie koledzy i koleżanki, przyjaciele i eksperci z Instytutu Energetyki Odnawialnej, ci z którymi pracuję na co dzień od początku. To w IEO rodzą się idee na miarę nowoczesnego kraju w środku Europy, to IEO daje jedyną w Polsce i unikalną możliwość konsekwentnego ich wdrażania, nawet wtedy gdy czasami idzie jak po przysłowiowej grudzie. Dziękuję Wam za daną mi możliwość, obecnie niestety już w skali kraju unikalną,  długodystansowego działania dla innowacji, dla przyszłości  OZE i możliwość korygowania błędów w działaniu bez konieczności zmieniania celu. Jeśli chodzi o refleksję nt. codziennych naszych zmagań to ująć to mogę tak, jak kiedyś w kultowej książce wyraziła to uchodząca wówczas też za "gorszycielkę" młodzieży Michalina Wisłocka: "nie tylko atrakcyjny cel jest ważny, ale też droga do celu" :).

Brak komentarzy: