czwartek, czerwca 18, 2026

Ciepło z atomu w ciepłownictwie systemowym — polskie ambicje w KPEiK na tle innych krajów UE

W polskim KPEiK (wersja przyjęta przez Radę Ministrów 8 czerwca 2026, scenariusz WAM) uwagę zwraca jedna pozycja w bilansie ciepła systemowego 2040: „ciepło odpadowe z paliwa jądrowego” — 25 041 TJ, czyli ok. 7 TWh, ponad 1 GW mocy cieplnej. To założenie tym bardziej uderza, że Polska nie ma dziś ani jednego działającego reaktora, a dokument nie podaje liczby i lokalizacji SMR-ów, na których ciepło to miałoby powstać.

Postawiłem proste pytanie: które inne kraje UE — zwłaszcza te z istniejącą lub budowaną energetyką jądrową — zapisują w swoich KPEiK odzysk ciepła z elektrowni jądrowych (EJ) i jego wykorzystanie w ciepłownictwie systemowym? Przejrzałem końcowe KPEiK dziewięciu państw mających plany rozwoju/modernizacji  EJ (CZ, SK, FI, FR, BG, SI, HU, SE, RO) spośród wszystkich 12 mających EJ, pod kątem zestawienia z polskimi. Zastrzegam, że wobec rozproszenia w KPEiK-ach (i załącznikach)  informacji o cieple oraz niespójności terminologicznej (np. „ciepło rozszczepienia” na potrzeby produkcji prądu ” i „ciepło systemowe- dostarczane do sieci”) w poniższych zestawieniach mogą być nieścisłości.

Polska jest jedynym krajem, który wpisał do KPEiK konkretny wolumen ciepła z EJ, nie mając ani jednej pracującej jednostki. Warto zatem dokonać porównania pod kątem stanu zawansowania planów związanych z wykorzystaniem ciepła z EJ.  Rysują się cztery poziomy zaawansowania realizacji tej koncepcji. 

Odzysk ciepła działa lub instalacje są rozbudowywane

·         Czechy to najbardziej dojrzały przypadek. Strategia wprost mówi o wykorzystaniu ciepła z EJ Temelín i Dukovany. Ciepłociąg z Temelína do Czeskich Budziejowic już działa, a Dukovany→Brno ma termin 2030 (uchwała rządu z 2022r.). SMR-y (do 3 GW) mają — obok prądu — służyć ciepłownictwu obsługującemu jedną trzecią czeskich gospodarstw.

·         Słowacja deklaruje użycie ciepła z EJ „zamrożonego w chłodniach kominowych”: odpadowe z Bohunic oraz start odbioru z Mochowiec do CZT, a po 2030 — z SMR-ów.

 Wpisany cel/wolumen, bez instalacji działającej

·         Polska wpisuje twardy wolumen ~7 TWh (ok. 1 GW mocy cieplnej) do bilansu 2040 na źródłach niezbudowanych.

·         Finlandia bada 10–20 SMR „do produkcji energii elektrycznej i ciepła” o mocy cieplnej 1000–3000 MW — jedyny kraj z liczbą mocy cieplnej, ale jako  investigated”.

·         Bułgaria zapisuje SMR do kogeneracji, wprost „ciepło dla ciepłownictwa systemowego” — na etapie przygotowania, bez wolumenu.

 Etap studium/rozpoznania

·         Francja: jedna pozycja — „zbadać wykonalność odzysku ciepła odpadowego z EJ”.

·         Słowenia popiera atom tylko do produkcji prądu, a jako działanie wskazuje „zbadanie wykorzystania SMR w istniejących lokalizacjach energetycznych i przemysłowych” — bez ciepła sieciowego.

 Brak jakiejkolwiek wzmianki nt ciepłownictwa jądrowego

·         Węgry (Paks = energia elektryczna; ciepłownictwo na biomasie, geotermii, pompach ciepła), Szwecja (atom = EE; SMR badawczo)  

·         Rumunia (gdzie „nuclear heat” to kategoria bilansowa, a nowe bloki Cernavodă i SMR 462 MW są elektroenergetyczne).

 

W tabeli poniżej zestawiono kluczowe dane pozyskane z KPEiK-ów. Porównanie ostatnich zmian w polskim KPEiK -link do artykułu.

Wyłania się czytelny wzorzec. Kraje, które realnie kierują ciepło z EJ do sieci — Czechy i Słowacja — opierają to na działających reaktorach i istniejących bądź budowanych ciepłociągach.  Kraj ze znaczącą mocą w systemach ciepłowniczych i z pierwszymi doświadczeniami z atomem (Finlandia) ostrożnie pisze „investigated”. Bułgaria nazywa cel, ale bez wolumenu. Francja zatrzymuje się na studium, Słowenia na rozpoznaniu, a Węgry, Szwecja i Rumunia w ogóle nie wpisują jądrowego ciepła sieciowego.

Na tym tle Polska jest jedynym krajem w próbce, który wpisuje konkretny wolumen ciepła z EJ (>1 GW mocy cieplnej, ~7 TWh) do bilansu 2040, opierając go wyłącznie na źródłach jeszcze niezbudowanych — bez ani jednego działającego reaktora i bez szczegółów dotyczących SMR. Tam, gdzie sąsiedzi z działającym atomem mówią „mamy ciepłociąg i go rozbudowujemy”, polski dokument mówi „zbilansujemy 7 TWh ciepła ze źródeł, których jeszcze nie ma”. To czyni to założenie najbardziej wyprzedzającym fakty z całej dziesiątki i niepoparte żądnymi wiarygodnymi analizami (nie ma ich także w zapowiadanych w KPEiK różnych działaniach na rzecz efektywności energetycznej czy B+R).

W efekcie w 2040 roku ciepło z paliwa jądrowego ma dostarczyć niemal 12% całości ciepła systemowego, co jest obecnie jeszcze bardziej „pisane palcem na wodzie” niż zapowiadane 16% energii elektrycznej z EJ w całości produkcji energii elektrycznej. Zostawienie bezrefleksyjne tych celów w KPEiK, będących na dziś jedynie życzeniem, zniechęca do podejmowania realnych działań (wysoce przewidywalne harmonogramy i skutki na rzecz transformacji energetycznej. Z uwagi na długotrwale procesy inwestycyjne w ciepłownictwie „nieatomowym” narastać  będzie luka generacyjna i może to być pułapką dla polskiego ciepłownictwa. Pułapka polega na tym, że tego ciepła może w ogóle nie być, a jego cena nie tylko że nie jest znana ciepłownikom, ale jest całkowicie poza ich kontrolą - bardziej poza kontrolą (harmonogram, koszt, elastyczność) niż każdego innego rodzaju ciepła odpadowego (generalnie najmniej pewne źródło dostaw).


piątek, czerwca 05, 2026

Nowy plan działań Chile na rzecz maksymalizacji udziału OZE pogodozależnych w miksie energetycznym

Półtora roku temu analizowałem udział OZE ze źródeł pogodozależnych (wiatrowych i PV) w „miksach” energetycznych liderów w tym zakresie w 2022 roku. W 10 krajach udziały OZE w produkcji energii już wtedy przekraczały 30%. W UE liderami były Dania (60%) i Litwa (44%),które w celu bilansowania mocy też umiejętnie korzystają z wymiany międzynarodowej. Na świecie największa udziały energii wiatru u słońca miały takie kraje jak Namibia (40%), Urugwaj (36%) i Chile (27%). Są to kraje ze słabymi interkonektorami.  Polska w 2022 roku miała tylko 16 proc. udział energii wiatru i słońca, ale i tak  więcej niż kojarzone z OZE ChRL czy USA. Link do artykułu.

Zaskakująco wysokie ambicje w zakresie dalszego i szybkiego wzrostu udziału energii z OZE, w tym ze źródeł pogodozależnych ma Chile. Dla przypomnienia – jest to kraj o dwukrotnie większej powierzchni niż Polska, ale o specyficznie wydłużony kształcie (pomiędzy 17°S, a 55°S równoleżnikiem, a wiec tylko częściowo podobnych do nas szerokościach geograficznych) i dwukrotnie mniejszym zużyciu energii elektrycznej.  Okazuje się że w ciągu trzech lat udział energii z wiatru i PV (Chile korzysta też z CSP) wzrósł z 27% w 2022r.  do 38% w 2025 roku. Udział energii z OZE łącznie to ponad 63%,  tym woda - ok. 20%.  W maju br. chilijskie Ministerstwo Energii opublikowało „Mapę drogową energetyki 2026-2030” (link do źródła), z której wynika, że udział energii z OZE w ciągu 4 lat wzrośnie z 63% do 84%, a szczyt godzinnych udziałów OZE wzrośnie z 84,4% w 2025 wzrośnie do 100% w 2030 roku (trajektoria podobna do bogatej Kalifornia, która pod względem  przekraczania przez OZE 100% jest liderem- dzięki spektakularnym inwestycjom w BESS, choć nie jest to stan z niskiemu cenami energii).

Aż trudno  w tak ambitny plan uwierzyć, wiedząc że minimum 60-70% w udziałach OZE stanowić będą energia wiatrowa lądowa i PV, a PKB Chile to zaledwie 1/3 PKB Polski.  Dodatkowo tzw. nierynkowe ograniczenia PV i farm wiatrowych w Chile już obecnie (poza ChRL, która może być liderem, ale nie podaje statystyk) należą do najwyższych na świecie. W Chile w 2025 roku ograniczenia generacji PV i wiatrowej dotknęły  ponad 18% generacji (6,1 TWh wg Krajowego Koordynatora ds. Energii Elektrycznej ERNC), podczas gdy np. w Polsce „tylko” 6,7% (link do analizy).   Warto zatem przyjrzeć się działaniom jakie proponuje tamtejsze ministerstwo energii aby tak ambitny plan jeśli chodzi o udział OZE zrealizować.

Ministerstwo w części diagnostycznej  zauważa, że "Chile mierzy się z istotną luką w przyspieszaniu bezpiecznej, zrównoważonej i kosztowo efektywnej transformacji energetycznej, związaną z utrzymującą się zależnością od paliw kopalnych oraz niewystarczającym przystosowaniem systemu elektroenergetycznego do integrowania korzyści płynących z energii z OZE  i nowych technologii" (tłumaczenie automatyczne). Choć kraj poczynił postępy w dekarbonizacji generacji elektrycznej, wycofywanie elektrowni węglowych wygenerowało nowe wyzwania dla pracy systemu, szczególnie w odtwarzaniu atrybutów bezpieczeństwa (rezerwowanie, elastyczność, inercja). Do tego dochodzą "luki w zużyciu energii — intensywne użycie zanieczyszczających paliw w sektorze mieszkaniowym oraz niski postęp w efektywności energetycznej i elektryfikacji w transporcie i przemyśle".

Ministerstwo chce m.in.:

·         Zwiększyć do 2030 r. co najmniej 20% sprzedaż pojazdów elektrycznych, przy 2,8% w 2025 ( aby lepiej wykorzystać energię  z OZE)

·         Osiągnąć do 2030 r. 1 GW mocy zainstalowanej generacji rozproszonej w ramach schematu Net Billing (w kwietniu 2026 r. było to 498 MW)

·         Skrócić  czasu procedowania strategicznych projektów energetycznych

·         Uzyskać postęp w integracji elektroenergetycznej Chile z regionem, ułatwiając projekty takie jak połączenia międzysystemowe Chile–Peru, Chile–Argentyna i Chile–Boliwia.

Proponowane w „Mapie drogowej” działania pogrupowano w sześciu osiach  w tym: Energia bardziej konkurencyjna i sprawiedliwa dla gospodarstw domowych i MŚP,  Bezpieczny i odporny system energetyczny, Transformacja energetyczna i przekształcenie systemu, czy  Infrastruktura energetyczna umożliwiająca transformację.P ropozycje wglądają tak jakby (nie mając tamże wpływów Rosji), kandydowali na członka UE lub jako "naiwniacy" naprawdę chcieli włączyć się w światowe działania na rzecz ochrony środowiska i klimatu. Być może plan ma przyciągnąć inwestorów i międzynarodowe fundusze i "odgnić" imperialne zapędy USA w Ameryce południowej.

To nie miejsce na pogłębione cytowanie "Mapy", ale warto zwrócić uwagę np. na propozycje w zakresie sector coupling z ciepłownictwem, które nie jest popularne w Chile, ale może służyć poprawie bilansowania mocy OZE oraz ograniczaniu niskiej emisji (Chile ma wysokie zużycie biomasy drzewnej na cele energetyczne, problemy z wylesianiem i skutkami zmian klimatu):  

·         Wprowadzenie  ram normatywnych dla usług cieplnych na potrzeby autokonsumpcji (ciepło i chłód dla procesów przemysłowych, ciepła woda użytkowa, ogrzewanie i klimatyzacja).

·         Wniesienie do Kongresu projektu ustawy o ciepłownictwie systemowym (ogrzewaniu dzielnicowym)

·         Zaprojektowanie i wdrożenie pilotażowych projektów ciepłownictwa systemowego.

W dobie "zagazowywania" ogrzewnictwa i dotacji do pomp ciepła (w każdym domu) trudno było nam sobie wyobrazić, że jakiś egzotyczny kraj, który zasadniczo nie ma rozwiniętego ciepłownictwa  systemowego chce je tworzyć i korzystać z OZE.  Warto monitorować realizacje tej nieoczkowanie ambitnej mapy drogowej.